Od czego zacząć?
Nie ma książki “tematycznej” bez kontekstu. Ponieważ Marketing Gier Wideo jest o…marketingu gier, warto zacząć od samego początku – czyli od rozdziału pierwszego, poświęconego w dużej mierze opisaniu branży gier z lat 2007-2013. Był to czas, gdy:
- wszyscy wieszczyli koniec wydań pudełkowych (trzeba było jednak poczekać jeszcze kilka lat do następnej generacji, aby ich znaczenie uległo drastycznej marginalizacji);
- na konferencjach nieśmiało podkreślano znaczenie modelu F2P i prognozowano, że całkowicie pożre on z czasem płatne tytuły (nikt jeszcze nie przypuszczał, że świat nawiedzi znacznie gorsza choroba pokroju generycznych Gier-Usług);
- Największym złem świata była cyfrowa zawartość DLC, w której wydawcy odnaleźli pretekst do agresywnego up-sellingu.
- Powszechnie narzekano na tendencję do tworzenia…kontynuacji. Kto by pomyślał, że niebawem nawiedzi nas fala “remasterów”.
Jak widać, branża gier dowodzi jednego – jeżeli uważasz, że jest źle, to przestań. Będzie tylko gorzej.
Co dalej?
W moim odczuciu najważniejszym rozdziałem jest ten poświęcony pozycjonowaniu. To kluczowe zagadnienie, a jednocześnie niezmiennie aktualne. Jako twórca zawsze będziesz musiał odpowiedzieć sobie na pytanie CZYM JEST twoja gra. Jako gracz będziesz próbował zrozumieć W CO TAK NAPRAWDĘ GRASZ I DLACZEGO CI SIĘ TO PODOBA LUB NIE. Z perspektywy pozycjonowania możesz patrzeć na dowolną markę, dowolny tytuł. To naprawdę świetne narzędzie i kompas, który podpowiada skalę przyszłych problemów (twórcy Unknown 9: Awakening rozdziału nie przeczytali).

Dodaj komentarz